Jak wykonuję Twoją filiżankę i ile to trwa…

Ile trwa wytworzenie kubka? Napiszę tu co nieco o procesach, które zmieniają błoto w ceramikę…
Lepienie zaczynam od ręcznego wyrobienia kawałka gliny.
Glinę kupuję gotową, nie kopie jej na polu (czasem pytacie). Dlaczego? Bo zależy mi na stałych jej parametrach, takich jak np. nasiąkliwość. Ponieważ wykonuję głównie przedmioty przeznaczone do kontaktu z żywnością, zależy mi na bezpieczeństwie.
Chcesz wiedzieć więcej? Odsyłam do wpisu o spożywczości.

Lepienie filiżanki z doklejeniem uszka zajmuje mi ok. godziny.
Teraz przedmiot musi wyschnąć. Czasem wystarczy kilka dni ale bywa, że i kilka tygodni to za mało. Teraz, jesienią, gdy w powietrzu jest dużo wilgoci proces się przeciąga.
Czemu to takie ważne? Wilgoć zamknięta we wnętrzu gliny rozsadzi pracę w piecu.
Praca sucha? Można palić na tzw. biskwit. Zazwyczaj wypalam na 940C. Nie, nie da się wypalić ceramiki w piekarniku  . Zanim piec ostygnie, mija co najmniej doba. Czasem zapominam się i myślę że 60C to już przecież „żadna temperatura”. Ha, grube rękawice są jednak niezbędne do wyjęcia biskwitu z pieca. 
Teraz dopiero mogę swoje dzieło poszkliwić. Przy pojedynczych egzemplarzach, wielu kombinacjach szkliw proces może być bardzo czasochłonny. Każde szkliwo trzeba rozmieszać i bywa to ciężka praca. Kto nie próbował, niech wyobrazi sobie mieszanie wiadra kisielu, który postał zanim został zagotowany. Zawiesina potrafi opaść i zbić się niczym beton. Zdarzyło mi się już połamać przy tym kilka wiaderek. Serio.

I znów do pieca. Tym razem temperatura wypału to nawet 1250C. Wypał i stygnięcie trwa dwie doby! Ale, ale…nie palę przecież pojedynczego kubeczka. Najpierw muszę nalepić rzeczy do wypału na biskwit a następnie uzbierać pełny wsad pieca na daną temperaturę (palę aż w 3 zakresach – 1050C wyroby czysto ozdobne, 1140C i 1250*C przy wyrobach wymagających osiągnięcia nienasiąkliwości).
Na marginesie wtrącę, że jestem skrajnie oszczędna, choć nie jestem z Poznania.  Oszczędność jest EKO i obecny kryzys energetyczny może uświadomi nam, ludziom, gdzie możemy przyoszczędzić dla dobra Ziemi. Liczę na trwała zmianę naszych nawyków, bo w swoim nieumiarkowaniu poszliśmy już trochę za daleko… Szukam plusów obecnej sytuacji.
Podsumowując – wytwarzanie ceramiki to długotrwały proces, czasem też bardzo żmudny. Nie da się w dwa dni wykonać indywidualnego zamówienia.
W dodatku na każdym etapie tworzenia coś może pójść niezgodnie z planem. Przedmiot może się wypaczyć, pęknąć, wybuchnąć, szkliwo może wyjść okropnie…
Ceramika, zwłaszcza ta ręcznie robiona, to towar luksusowy – wymaga czasu i umiejętności. Oraz dużej dawki wyobraźni, bo szkliwa potrafią mieć zupełnie inny kolor po wypale niż w trakcie nakładania (np. bladoróżowe szkliwo zmienia się w granat).
Ale to co najlepsze wymaga czasu i poświeceń, prawda ?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top