Niezbędnik jesienno-zimowy. 1
Niezbędnik jesienno-zimowy.

Jak co roku - stało się. Zmieniliśmy czas na zimowy, więc wieczór przychodzi jakby wcześniej. Październik rozpieszczał złotą, polską jesienią ale nastał listopad i trzeba pogodzić się z myślą, że do lata jeszcze dużo czasu. Dawno temu byłam rasową jesieniarą. Teraz z trwogą myślę o krótkim dniu. Przedstawiam mój niezbędnik przetrwania jesienno-zimowej szarugi.

Po pierwsze - dobra muzyka, coraz częściej ze streamingu, ale przecież wspaniale jest rozpakowywać nową płytę, oglądać książeczkę, wczytywać się w teksty...A jeszcze wspanialej jest móc uczestniczyć w koncertach na żywo. Poprzedni rok nie rozpieszczał. W tym na szczęście coś się w muzycznej materii dzieje.

Po drugie - koc, najlepiej ciepły ale lekki. Ja jeszcze szukam idealnego :)  Jestem też absolutną fanką termoforów, choć równie dobrze, a czasem nawet lepiej sprawdza się ukochana osoba.

Po trzecie - kubek a nawet kubas herbaty. Najlepiej ulubiony, ceramiczny, pojemny i trzymający temperaturę napoju. Ja jestem absolutną fanką dobrej herbaty ale dla zdrowia zamieniam ją czasem na napar z melisy lub pokrzywy.  Absolutnym hitem jest czystek z imbirem, miodem i cytryną oraz goździkiem. Zimą piję ciepły (miód dodaję po przestygnięciu naparu), parzony w dużym, ceramicznym dzbanku. Latem taki sam napar schładzam w lodówce. To samo zdrowie a przy tym pyszny smak.  Cokolwiek wybieracie do picia zwróćcie też uwagę na sposób parzenia (odsyłam do branżowych blogów)    https://kursnaherbate.pl/herbata-oolong-co-warto-wiedziec/ albo https://www.czajnikowy.com.pl/tematy/herbata/ . Ja parzę herbatę w stylu wschodnim - więcej suszu za to parzenie jest bardzo krótkie i wielokrotne. Każde takie kolejne zalanie wydobywa inny smak. Nigdy nie zostawiam fusów w kubku - to spłaszcza smak herbaty do cierpkiego wrzątku ;) Wiem, że są zwolennicy ogromnych, niemalże litrowych kubków. Ja sama wolę takie około 300 ml. Jeśli jednak już zagrzebiemy się w kocyku, pojemny kubek ceramiczny może być idealnym rozwiązaniem by nie chodzić zbyt często po dolewki.

Po czwarte - przekąska. Najlepiej zdrowa. Polecam orzechy, suszone owoce i własne wypieki - takie, bez margaryny czy oleju palmowego, cukru i sztucznych dodatków. Sama adaptuję klasyczne przepisy do moich potrzeb. Margarynę zamieniam na olej lub oliwę. Sprawia to że konsystencja ciasta jest nieco luźniejsza. Zamiast cukru używam syropu z agawy, klonowego, stewii i karobu w różnych proporcjach. Melasa karobowa jest idealna do ciast czekoladowych i tofi. Mąki również zamieniam na zdrowsze - takie ze starych odmian pszenicy jak np. płaskurka, dodaje też mąkę owsianą, jaglaną, ryżową (niestety, nie mogę ziemniaczanej)a nawet z topinamburu czy kasztanów.

Po piąte - książki. Tu już każdy musi znaleźć to, co lubi najbardziej. Ostatecznie serial też nie jest złym rozwiązaniem.

Jeśli już znajdziecie czas na leniwe jesienne trwanie, pamiętajcie by go celebrować. Odpowiednie, piękne i wygodne filiżanki, kubki, czajniczki, miseczki i talerzyki umilą Wam ten czas dla siebie.

A jak jest u Was - Jesień was cieszy czy dołuje jak mnie?Jakie są Wasze jesienno-zimowe niezbędniki?

                  

Komentarze do wpisu (1)

16 listopada 2021

Nie lubię jesieni. Żeby przetrwać ten trudny czas wybieram kubek herbaty (najlepiej malinowa albo czarna z imbirem, koniecznie z miodem. Do tego kocyk albo ciepła bluza, książka. W tle sączy się jakiś spokojny jazz. Byle do pierwszych śniegów.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl