Kintsugi - więcej niż no waste :) 0
Kintsugi - więcej niż no waste :)

Kintsugi to japońska metoda ratowania stłuczonej ceramiki. Tradycyjnie używa się do tego laki (żywicy drzewnej) i złota. Proces jest żmudny i długi ale naczynie nie tylko zostaje uratowane ale wręcz zyskuje na wartości. Pęknięć w ceramice się nie maskuje a podkreśla, bo pokazują one historię przedmiotu, sprawiają że jest on wyjątkowy. Porcelana sklejona kintsugi jest w pełni użytkowa, można ją używać do celów spożywczych.
Poza Japonią raczej nie stosuje się już prawdziwego złota ani laki a używa współczesnych klejów i barwników w złotym kolorze (proszków albo pasty pozłotniczej). W zależności od użytego kleju taka ceramika może już nie być przydatna do serwowania jedzenia. Warto przed klejeniem dobrze przemyśleć wybór lepiszcza.
Współczesne zachodnie kintsugi to już nie ta sama technika co w dawnej Japonii... ale jeśli można uratować ceramikę przed wyrzuceniem, to czemu nie?
Sama skleiłam tak już kilka przedmiotów min. ucho filiżanki, która służy teraz jako doniczka; zaparzacz do kawy (dripper) ze zdjęcia (klejone miejsce nie ma styczności z kawą); parasolnik, który nie przetrwał "wymagającego" wypału raku...
Ale kintsugi to przede wszystkim filozofia ratowania tego co zepsute i podkreślania piękna, które tkwi w rysach.
Wszyscy mamy jakieś pęknięcia, nie jesteśmy idealni. Ale te nasze rysy sprawiają, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Nie trzeba się ich wstydzić, trzeba "skleić się złotem". Takim złotem może być nauka i siła, jaką wyciągamy z trudnych momentów. Pęknięcia w filiżance czy wazonie są jak zmarszczki na twarzy - nadają indywidualny charakter, piszą historię przedmiotu czy osoby.
  Osobiście nie znoszę tekstów o "stawaniu się codziennie lepszą wersją siebie", bo zakładają one że się nie akceptujemy, jesteśmy wiecznie niezadowoleni z siebie, nieperfekcyjni. A przecież ideały nie istnieją. Dobrze jest się doskonalić ale "cena perfekcji jest zbyt wysoka". Ideałów nie ma, tylko tak to wygląda w mediach społecznościowych.
Więc odpuśćmy dążenie do ideału. Podoba mi się idea "wystarczająco dobrych": mamy, pani domu, pracownika, rodzica itd.

Wystarczająco dobre jest właśnie takie:)


Na życiowym zakręcie dostałam plakietkę
I'm not broken. I'm kintsugi.
Dodawała mocy :)

Obyśmy wszyscy byli mniej popękani a bardziej posklejani złotem :)



do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl